ja miałam gorzej z początkami fizyki pan sadura był pierwszy. potem się połamał, więc mieliśmy pana chemewskiego przez jakiś miesiąc -__- kompletnie się na nauczyciela nie nadawał. ale z sadurą było okej, siedział ze mną na przerwie po lekcji i mi tłumaczył, bo nie rozumiałam. w drugiej klasie pan sadura odszedł i cały rok z panem chmielewskim nic nie umiem z tego okresu, nawet notatek żadnych nie mam czy zeszytu -__-. a teraz objawienie, pani majek. to jest nauczycielka mych snów po tym co miałam wcześniej. i tłumaczy dobrze i jakieś skojarzenie i sposoby, normalnie gdyby każdy tak tłumaczył to może i rosyjski bym umiała ale nie daje korków na poziomie liceum, więc się rozstanę z nią. ah.
' to spot something' znaczy- spostrzec coś, skupić na czymś uwagę. przetłumaczyłabym na 'wszystkie spojrzenia skierowane na mnie' 'wzrok wszystkich na mnie'
ja poszłam na fizinf mimo że uczył mnie w gimnazjum sor sadura (słowo 'uczył' mi tu nie pasuje). w liceum trzeba się uczyć samemu, bo inczaej nic z tego nie będzie. na każdym profilu są problemy- fizyczkę zmieniają nam co roku (biorą panie tuż po studiach) więc moja nauka polega na chodzeniu na korki, historyczka robi błędy przy sprawdzaniu sprawdzianów, powtarza egipt przed sprawdzianem z grecji i ogólnie jest obiektem kpin... biochem, hmm... biologiczka jest kompetentna, to trzeba przyznać, a na matgeo- zależy na jakiego nauczyciela się trafi. jeśli chodzi o architekturę lub jakikolwiek kierunek na asp to trzeba myśleć o liveum plastycznym.
ja od małego twierdziłam, że profesjonalnie zajmować sztuką się powinni tylko ludzie wybitni. dlatego sama się nigdy nie pchałam
aha. zastanawiałam się co można robić po jakimś matfizinfie lub fizinfie, bo się chyba będę tam wybierać. tylko ten profil mi został. bol chem to chemia, której nie lubie. humanistyczny to zagłada. mat geo to żart jakiś chyba, geografia po pani beczek-__-? i długo się zastanawiałam co mogłabym po czymś takim robić. starsza powiedziała, żebym została architektem o___O całkiem przyjemne zajęcie tylko trzeba rysować umieć dobrze, jakieś kursy rysunków i inne, a ja zdolna nie jestem plastycznie. nie jakoś tam wybitnie w sensie. osobiście polecam ci posadę kierowcy walca
mm, mam takie pytanie. widziałam niedawno w njujorkerze bluzkę z napisem "all spots on me" . zastanawiam się co to znaczy. no bo spot to pryszcz, kropka i takie tam. ale obok była bluzka z tej samej serii, tylko z napisem "im the one", więc pomyślałam, że to musi być coś utwierdzającego w przekonaniu, że jest się boskim. potem zobaczyłam, że spotcośtam znaczy w centrum zainteresowania. czyli to all spots on me to znaczy cała uwaga jest skupiona na mnie?
nie żebym sie czepiała, ale Tobie chyba brak lepszych tematów do przemyśleń... jestem fizinf, a nie matfizinf (też nie rozumiem co to ma znaczyć- profil fizyczny bez rozszerzonej matmy). jako że w polsce mamy do dupy perspektywy jeśli chodzi o badanie kosmosu (i w sumie słusznie- najpierw niech bezrobocie zlikwidują i zajmą się innymi "przyziemnymi problemami, a potem się w kosmos pchają to marzeń z dzieciństwa nigdy nie zrealizuję. może to i lepiej, bo jeśli zgłębiłabym tematy kosmologiczne, to moja fascynacja mogłaby się skończyć dość szybko zatem toteż, jako że mam skłonności do popadania ze skrajności w skrajność porzuciłam obiekty makro i mam zamiar zająć się mikro nanotechnologia, biofizyka molekularna, lub ewentualnie, jak mi się odmieni optyka
Devious Comments
ja poszłam na fizinf mimo że uczył mnie w gimnazjum sor sadura (słowo 'uczył' mi tu nie pasuje). w liceum trzeba się uczyć samemu, bo inczaej nic z tego nie będzie. na każdym profilu są problemy- fizyczkę zmieniają nam co roku (biorą panie tuż po studiach) więc moja nauka polega na chodzeniu na korki, historyczka robi błędy przy sprawdzaniu sprawdzianów, powtarza egipt przed sprawdzianem z grecji i ogólnie jest obiektem kpin... biochem, hmm... biologiczka jest kompetentna, to trzeba przyznać, a na matgeo- zależy na jakiego nauczyciela się trafi. jeśli chodzi o architekturę lub jakikolwiek kierunek na asp to trzeba myśleć o liveum plastycznym.
ja od małego twierdziłam, że profesjonalnie zajmować sztuką się powinni tylko ludzie wybitni. dlatego sama się nigdy nie pchałam
osobiście polecam ci posadę kierowcy walca
mm, mam takie pytanie. widziałam niedawno w njujorkerze bluzkę z napisem "all spots on me" . zastanawiam się co to znaczy. no bo spot to pryszcz, kropka i takie tam. ale obok była bluzka z tej samej serii, tylko z napisem "im the one", więc pomyślałam, że to musi być coś utwierdzającego w przekonaniu, że jest się boskim. potem zobaczyłam, że spotcośtam znaczy w centrum zainteresowania. czyli to all spots on me to znaczy cała uwaga jest skupiona na mnie?
jestem fizinf, a nie matfizinf (też nie rozumiem co to ma znaczyć- profil fizyczny bez rozszerzonej matmy). jako że w polsce mamy do dupy perspektywy jeśli chodzi o badanie kosmosu (i w sumie słusznie- najpierw niech bezrobocie zlikwidują i zajmą się innymi "przyziemnymi problemami, a potem się w kosmos pchają
zatem toteż, jako że mam skłonności do popadania ze skrajności w skrajność porzuciłam obiekty makro i mam zamiar zająć się mikro
ze mną bardzo źle. choróbsko zwie się >matura<
--
No words could explain, no actions determine,
Just watching the trees and the leaves as they fall.
Pozdrawiam.
--
Visit my gallery: [link]
Surrender is not an option
--
Visit my gallery: [link]
Surrender is not an option
a twój webcam rządzi!
--
No words could explain, no actions determine,
Just watching the trees and the leaves as they fall.
Sorry it has taken me so long to thank you. I hope you have a good weekend
--
Buy My Prints
Portfolio | Prints | Tutorials
many kisses in return!
ad
i don't visit dA often, but, bloody hell, i haven't submitted anything since August 2006
shame on me
--
.the egsistence of
U alive? .___.
--
the love that dare not speak its name is often the purest love.
pozdrawiam ;]
MUAHHH!
[link]
--
:grope:
Your body is a temple. Now let me worship.
Eh ben moi je dis "prout" à la constipation
Previous Page12345... Next Page